niedziela, 26 maja 2013

Odkrycie: NU-NATION. Ciężka muza zza wschodniej granicy

Nu-Nation "Wake up"

Moje ostatnie poszukiwania ciekawych zespołów na lokalnym, polskim podwórku, dość nieoczekiwanie zaprowadziły mnie za wschodnią granicę. Dokładniej: do Sankt Petersburga. Stamtąd właśnie wywodzi się moje kolejne odkrycie, czyli Nu-Nation.

W tym wpisie skupię się na samej płycie, a za kilka dni będziecie mogli przeczytać krótki wywiad z  gitarzystą formacji, Alexandrem Korsakiem. Muza tworzona przez zespół tak bardzo mi się spodobała, że postanowiłem wydobyć od grupy trochę więcej informacji.

Płyta zatytułowana "Wake up" to 11 kawałków i w sumie jakieś 40 minut ostrego czadu. Materiał otwiera numer "Of the same blood",  na który natrafiłem jako pierwszy na YouTube, gdy zacząłem szukać informacji o grupie. Zaczyna się od etnicznych brzmień, które natychmiast przechodzą w ostrą i melodyjną ścianę gitarowych dźwięków. Pierwsze co przyszło mi na myśl: oni są prawie jak Sepultura, ale z własnym pomysłem i o wiele szybsi. Uwagę zwraca też wokal. Artem Faustov świetnie radzi sobie ze spokojniejszymi partiami i energicznym krzykiem przechodzącym w growling.

Trzecia w kolejce "Utopia" urzeka dyskretną elektroniką, bardzo dobrze dopasowaną do całego kawałka. Elektronika pojawia się na albumie zresztą nie raz, ale co najważniejsze z idealnym wyczuciem. Zupełnie jak opisywany przeze mnie ostatnio album "Revolving Floor" warszawskiej grupy Chain Reaction. Potem wchodzi mój numer 1, melodyjny i szybki "La vida libre". Kwintesencja czadu i potencjał na hit, zobaczcie sami:


W połowie albumu, następuje nieoczekiwane wytchnienie w postaci "Revery". Niecałe 2 minuty chilloutu przed kolejną porcją czystej energii. Materiał zamyka "Melancholia", utwór nieco wolniejszy od pozostałych, doprawiony elektronicznymi dźwiękami i będący dobrym zwieńczeniem całości.

"Wake up" wciąga i nie mogę przestać go słuchać. Jest szybko, momentami mrocznie i niezwykle ciężko. Polecam pobranie kawałków ze strony grupy i osobiste sprawdzenie. Ostatnio mam szczęście do dobrych wydawnictw, które doskonale wpisują się w mój gust.

Moja ocena: 5/6

Nu-Nation niedawno koncertowało w Polsce, więc jeśli ktoś z Was widział ich na żywo z chęcią przeczytam w komentarzach opis wrażeń. Ja otrzymałem informację, że w Krakowie powinni pojawić się w październiku i z pewnością się na tą imprezę wybiorę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz