Starbucksa nie muszę chyba nikomu szerzej przedstawiać. Sieciówka jest znaną w Polsce "oazą hipsterów", którzy wpadają do niej na latte i polansić się ze swoim iSprzętem. Przynajmniej taki obraz wyłania się z opinii zasłyszanych "tu i tam". W USA czy Wielkiej Brytanii to kolejna z wielu knajp, w której można wypić kawę i sprawdzić pocztę.
Kilka dni temu byłem w Londynie i też wpadłem na kawę. Co mnie zaskoczyło, to pudełko z kuponami, dzięki którym można pobrać z iTunes darmową muzę, ebooki i aplikacje. Akcja jest realizowana we współpracy z Apple, a dostępny repertuar zmienia się ponoć raz w tygodniu, przynajmniej jeśli wierzyć napisom na pudełku. Dodatkowo owe pudełko znalazłem tylko w dwóch lokalach (w sumie odwiedziłem 3) Być może dziwię się niepotrzebnie, ale nie bywam często w Starbucksie, chyba że jestem za granicą i akurat mam ochotę na kawę, a pod ręką jest tylko ta knajpa.
Prześledziłem historię treści oferowanych w ten sposób, koncentrując się na muzyce i zauważyłem, że dominują raczej czołowi artyści. Niedawno np. można było zdobyć piosenkę The Rolling Stones z albumu "Grrr".